*
Sytuacja nie jest taka zła. Rozmawiamy ze sobą, śmiejemy się razem, kłócimy się. Czasami zdarzy się nam zjeść wspólnie obiad gdzieś na mieście. Park nie wchodzi w rachubę, jest zbyt normalny, a krzewia niezbyt gęste. Ale nie szkodzi. Codzienne rano, kiedy budzi mnie zapach kawy robionej specjalnie dla mnie, widzę ogromne drzewo tuż za oknem. Najczęściej to wystarczy, imitacje nie są takie złe, bywają prawdziwsze, niż oryginały.To życie jest bardzo proste. Rankiem mówię do zobaczenia i nie zapomnij kupić makaronu i mam na myśli do zobaczenia i nie zapomnij kupić makaronu, bez zbędnych podtekstów. Wieczorem pokój wypełnia zmęczenie i zapach pesto (jeśli nie zapomni o makaronie). Dźwięki muzyki upijają nasze głowy i ogarnia mnie sen. Dotykamy się palacami łagodnie, zasłonięci nocą. Usta do ust, oddech przy oddechu, noga oplata nogę. Rankiem wstaję i robię kawę. Sytuacja nie jest taka zła.
*
Najgorsze jednak jest to, że nie ma czasu na poprawienie fryzury, bo nigdy nie użyjemy dwóch różnych łazienek publicznych.